|
|
Odpowiedzi eksperta:
MAŁGORZATY JASKULSKIEJ
z Ośrodka Interwencji Kryzysowej Terenowego Komitetu Ochrony Praw Dziecka w Zielonej Górze
Tylko czasem popchnie
* Mam dwójkę dzieci, jestem bezrobotna bez prawa do zasiłku. Mąż pracuje i sam decyduje o pieniądzach. Połowę zostawia sobie. Z reszty wydziela mi codziennie według uznania. Ma pretensje, kiedy mówię, że to nie wystarcza na życie. Nie bije mnie, ale czasami szarpie, popchnie i notorycznie wyzywa. Boję się wystąpić do sądu, bo mąż jest jedynym żywicielem rodziny, płaci za mieszkanie...
- W pani rodzinie jest przemoc psychiczna i ekonomiczna, z elementami fizycznej. Powinna pani szukać pomocy psychologa. Nie trzeba się też obawiać wystąpienia do sądu. Nie jest pani skazana na wydzielanie pieniędzy przez męża. Może się pani starać o alimenty na dzieci. W postanowieniu sądowym może być również nakazane mężowi partycypowanie w kosztach utrzymania mieszkania. O sytuacji w rodzinie warto też powiadomić swojego dzielnicowego.
Zaniedbywane dzieci
* Mieszkam w Zielonej Górze. Moi sąsiedzi mają dwóch synów. Dwulatka i ośmiolatka. Nie dbają o nich. Maluch często płacze, prawie wcale nie wychodzi z rodzicami na dwór. Starszy chodzi samopas. Z tego, co wiem, zarówno ojciec, jak i matka dużo piją. W domu są libacje. Tyle się ostatnio słyszy o maltretowaniu małych dzieci. Boję się, że wydarzy się jakieś nieszczęście. Co mogę zrobić, żeby temu zapobiec? Nie ukrywam, że z oczywistych względów wolałabym nie ujawniać swego nazwiska.
- Jest kilka możliwości. Można zgłosić sprawę do Ośrodka Pomocy Społecznej albo do naszego Terenowego Komitetu. Ewentualnie zadzwonić na policję do wydziału prewencji i nieletnich. Można też złożyć pismo w sądzie o ustalenie sytuacji dziecka. Na pewno nie wolno bezczynnie czekać, aż wydarzy się nieszczęście. Zresztą warto pamiętać, że w kodeksie cywilnym jest artykuł nakładający na każdego obywatela moralny obowiązek zawiadamiania odpowiednich instytucji o takich i podobnych nieprawidłowościach występujących w rodzinach. Pani nazwisko nie musi być ujawnione.
Wykorzystana seksualnie
* Dziewczynka z sąsiedztwa, trzynastolatka, która często wpada do mnie, żeby porozmawiać, zwierzyła mi się ostatnio, że jest molestowana seksualnie przez swojego starszego brata. Wiem, że powinnam szybko coś zrobić, ale nie orientuję się, gdzie należy się udać z taką sprawą i jak się zachować. Nie chciałabym nagłośnienia tego wszystkiego. Najprościej pewnie byłoby porozmawiać z rodzicami dziewczyny, ale wiem, że na nich nie można liczyć.
- W Zielonej Górze można skontaktować się z Zakładem Poradnictwa Młodzieżowego i Edukacji Seksualnej przy ul. Energetyków 4, tel. (68) 3282977. W Gorzowie pomóc mogą pracownicy Ośrodka Interwencji Kryzysowej przy ul. Okrzei 39, tel. (95) 721 42 15. Z dziewczyną zostanie przeprowadzony wywiad. Dostanie psychologiczne wsparcie. Jeśli nie może liczyć na pomoc rodziców, a trzeba ją odizolować od brata, być może uda się załatwić jej na jakiś czas pobyt w internacie. Cała sprawa zostanie też, oczywiście, zgłoszona w prokuraturze.
Założyć Niebieską Kartę
* Mój mąż często pije. Jest wtedy agresywny wobec mnie i dzieci. Parę razy wzywałam policję. Ktoś mi poradził, żebym postarała się o założenie Niebieskiej Karty. Co mi to da?
- Na pewno warto taką kartę założyć. Robi to policja. Można się tego od interweniujących policjantów domagać. W karcie rejestrowane są podjęte przez stróżów prawa czynności, zapisywane szczegóły zdarzenia. Taka karta jest pomocna, gdy zdecyduje się pani założyć sprawę karną o znęcanie się. Wtedy jednak trzeba potwierdzić zeznania na komisariacie. Można też zgłosić sprawę bezpośrednio w prokuraturze, składając doniesienie o popełnieniu przestępstwa z art. 207 kodeksu karnego. Wydział dochodzeniowy w czasie śledztwa, prokuratura lub sąd mogą wykorzystać zgromadzone w Niebieskiej Karcie informacje.
Tylko mnie obraża
* Mój mąż jest wykształconym człowiekiem o wysokiej pozycji zawodowej. Nigdy mnie nie uderzył, ale poniża mnie, nawet przy ludziach. Wykazuje, że jestem gorsza, nieporadna. Potem śmieje się, że tylko tak żartował. Ale ja tak tego nie odbieram. Czy to jest z jego strony przemoc psychiczna?
- Tak. Nie trzeba mieć siniaków czy wybitych zębów, żeby być ofiarą przemocy. Poniżanie i obelgi to klasyczne przejawy przemocy psychicznej. Ona boli tak samo, jak bicie. Nie wolno pozwolić mężowi na takie traktowanie siebie. Nawet po wielu latach trzeba starać się przerwać przemoc. Ona sama się nie skończy.
jakiestam motywy |